Życie jest jak kwiat, jak róża.
Na początku to tylko zielony kiełek. Taki, jak każdy inny. Żaden się nie wyróżnia, wszystkie są równe.
Niektóre kiełki zostają zdeptane przez nieuważnych ludzi, a ich życie się kończy. Umierają za młodo... Jednak ich misja na świecie dobiegła końca i teraz będą spokojnie żyć w niebie...
Niektóre kwiaty żyją jednak dalej, rozwijają się. Kwiat rośnie, każdy w innym tempie. Nadal wyglądają tak samo, jak inne.
Potem rozwija się pączek. Jeden jest biały, inny różowy, a kolejny czerwony.
Kwiat się rozwija. W powietrzu powoli rozlewa się jego słodka woń...
Płatki się rozwijają, życie nabiera koloru. Piękne...
Niektóre róże zostają ścięte, idą do kwiaciarni, do domów. Wiedzą, że ich życie się kończy, ale zdają sobie sprawę z tego, że te ostatnie dni będą tymi najpiękniejszymi. Spędzonymi wśród miłości innych...
Reszta nadal żyje. Ich płatki zaczynają jednak powoli wypadać. Starzeją się, tracą swoje piękno i zapach. Każdy stracony płatek to jeden stracony rok życia. Wszystkie płatki spadają po jakimś czasie. Róża więdnie. Życie się kończy...
Róża wie jednak, że będzie żyła lepszym życiem.
Już wiecznie...
~~~~~~
Siedzieli pod rozłożystą brzozą nad małym potokiem.
Sebastian i Camila byli ze sobą szczęślwi. Od kiedy się poznali, ich życie zmieniło się. Wszystko nabrało wtedy intensywnych barw. Wszystko stało się piękniejsze...
- Jesteś moją różą - powiedział, dotykając płatkami kwiatka jej różowego policzka.
- Przestań, bo się przez ciebie rumienię.
- Kocham cię.
- Ja ciebie mocniej.
Musnął delikatnie jej usta, a ona oddała pocałunek całym swoim sercem.
Kochała go najmocniej na świecie. Był jej skarbem. Był dla niej całym światem. Był dla niej całym życiem. Poprostu wszystkim.
Miała nadzieję, że nikt tego nie zmieni...
~~~
Od pewnego czasu w głowie Camili roiło się od pytań. Jej przyjaciółka, Natalia, powiedziała jej, że Sebastian ją okłamuje.
Przypadek?
Czy on wogóle istnieje?
A może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach?
- Kochasz mnie? - spytała, siadając obok niego na sofie.
- Tak, to przecież oczywiste.
- Nie kłam.
- Ufasz mi?
- Tak, wiesz o tym.
- Błagam cię, przestań już kłamać.
- Ja nie kłamię - próbował się bronić.
- Nie udawaj.
Zawsze kłamiesz. Jesteś kłamcą. I myślisz, że tego nie wiem. Lecz ja już wszystko wiem...
- Wiesz, ostatnio zaczęłam żałować kilku rzeczy...
- Jakich?
- Tego, że cię spotkałam i ci zaufałam.
Może i popełniam błędy. Lecz nie jestem tobą.
Te twoje kłamstwa...
- Może skończymy tą wojnę? Kocham cię, Cami. Zrozum to.
- I znowu kłamiesz.
Ta bajka miała trwać wiecznie. Niestety, to się już skończyło.
Wszystko ma swój kres. Tak już jest, musisz to zrozumieć. Nie da się tego zmienić.
- Z nami koniec.
- To nie jest śmieszny żart, Camilo.
- Nie chcę cię znać, zrozum to wreszcie.
- O co ci chodzi? Cami, jesteś dla mnie wszystkim.
- Kochasz jeszcze Laurę?
- Nie.
- Nie kłam. Wiem, że tak jest.
Muszę ci coś pokazać. Wiem, że dobrze robię, choć nie powinnam.
- Tutaj jest wszystko. Cała prawda o tobie i twoich kłamstwach, Sebastian - powiedziała, kładąc na stole pomiętą kartkę.
- Skąd to masz? - dotknął palcem powierzchni papieru.
- Natalia już dawno wszystko mi powiedziała.
- Cami, to nie tak jak myślisz - mówił, patrząc na nią.
- Wynoś się stąd. Nie chcę cię widzieć - krzyczała, a po jej policzkach spływały gorzkie łzy. Mimo że powiedziała mu, że go nie kocha, nie mogła o nim zapomnieć.
Jednak podjęła decyzję...
~~~
Mój świat został zniszczony.
Byłam oszukiwana przez cały czas. Myślałam, że jestem jego różą.
Kolejny raz jestem nieszczęśliwie zakochana...
Był moim aniołem snów.
Już nie poczuję jego zapachu, dotyku, czułości. Już nie usłyszę jego słów szeptanych do mojego ucha.
Cichego szmeru miłości...
Jedyne, co zostało to zaciśnięte wargi, skaleczone dłonie, zranione serce, zaszklone oczy oczy, brak nadziei.
Zabita miłość...
Nienawidzę samej siebie.
Nienawidzę osoby, którą się stałam.
Słaba nic już nie znacząca dusza...
~~~
Pierwsze cięcie...
Za te wszystkie błędy popełnione przeze mnie. Za to, czego nie powinnam była zrobić. Za wiele nieprzemyślanych decyzji. To one źle wpłynęły na moje życie. Z resztą, wpłynęły tak na wszystkich moich bliskich.
Przeze mnie oni cierpieli.
Nie powinno tak być. Wiele sytuacji nie powinno mieć wogóle miejsca.
Gdyby się dało cofnąć czas...
Ból...
Miliony łez, które spływają po policzkach...
Mimo to, musi to zrobić. Nie może przestać. Musi odpowiedzieć za te wszystkie złe czyny. Musi ponieść taki sam ból, jaki przez nią poniosły inne osoby...
Drugie cięcie...
Za to, że byłam głupia. Byłam tak bardzo głupia...
Nie wierzyłam, kiedy moja przyjaciółka mówiła mi, że Sebastian mnie okłamuje.
Miała rację... Ale ja nie chciałam jej słuchać. Byłam w nim tak strasznie zakochana...
A Natalia?
Odeszła. Nie chciała się przyjaźnić z osobą, która jej nie ufała.
Coraz bardziej się od siebie oddalałyśmy. I w sumie nie dziwię się jej, że mnie zostawiła.
Teraz bardzo boli mnie to, że jej już nie ma...
Krew spływa po jej rękach. Na jasno brązowym dywanie jest jej pełno.
Nie obchodzi ją to.
Ból nie ustaje...
Nic ją teraz nie interesuje. Dalej robi to, co uważa za konieczne.
Trzecie cięcie...
Żałuję tego, że nie słuchałam moich rodziców. Najważniejszych osób, których nie ma już przy mnie. Chciałam być samodzielna. Chciałam pokazać im, że jestem silna.
Odwróciłam się od nich. A to przecież oni całe życie mnie wychowywali.
Nigdy nie pomyślałam o tym, że mogę ich już nigdy nie zobaczyć. Wyparłam się ich i teraz tego bardzo żałuję...
Tęsknię za nimi...
Nie ma już na to siły, ale nie może odpuścić.
Zaszła zbyt daleko, żeby teraz to zakończyć...
Czwarte cięcie...
Za znajomości, na które poświęcałam zbyt wiele czasu. Za osoby, które wykorzystywały mnie tylko po to, żeby być sławnymi. Potem poprostu odwrócili się ode mnie. Tak z dnia na dzień.
Nie rozumiem tego.
Czemu ludzie muszą patrzeć tylko na to, co działa im na korzyść?
Próbowałam nawet odnawiać te znajomości, ale jest to poprostu bez sensu...
Rozdrapywanie tych wspomnień bolało ją bardziej od pociętych nadgarstków. Wszystkie chwile, te dobre, ale w większości te złe, wróciły ze zdwojoną siłą.
Bolało...
Jak zawsze, kiedy to wspominała...
Piąte cięcie...
Żałuję tego, że nakrzyczałam na mojego przyjaciela. Wytknęłam mu wszystkie jego błędy. Nie powinnam była tego zrobić.
Tylko on był przy mnie zawsze. To on pocieszał mnie, kiedy byłam smutna. Zawsze mogłam się wypłakać na jego ramieniu. Pomógł mi nawet wtedy, kiedy straciłam przyjaciółkę.
Kiedyś nie doceniałam tego, ale teraz go podziwiam. I gdybym mogła go zobaczyć na chociaż dwie minuty, to bardzo bym mu podziękowała. Bo to dzięki niemu przetrwałam wiele złych chwil.
Dopiero teraz widzę, że go kocham... Ale teraz nie ma to znaczenia.
Bolało...
Tak cholernie bolało...
Wiedziała, że tego nie zatrzyma. Musi ponieść karę...
Kiedyś myślała, że nigdy się do tego nie posunie... A jednak tak zrobiła...
Ludzie się zmieniają...
Szóste cięcie...
Żałuję moich nieprzemyślanych zachowań. Czynów, które zostawiły ślady na psychice mojej oraz ludzi, których kochałam. Wolałabym cierpieć dwa razy więcej niż żeby oni cierpieli. Niektóre złe słowa wypowiedziane w stronę tych osób zostaną w mojej głowie na zawsze.
Niestety...
Opierała się o szafkę. Jej wzrok powędrował na ścianę na której wisiało zdjęcie. Zdjęcie, na którym byli wszyscy szczęśliwi.
Teraz jest inaczej. I wie, że się to nie zmieni. Chociaż chciałaby to wie, że to niemożliwe.
Siódme cięcie...
Za to, że nie potrafiłam wybaczać. Była to chyba moja największa wada. Wada, która pozostała do dziś.
Gdybym pewnego dnia powiedziała słowa "Tak. Wybaczam Ci" to być może chociaż po części byłabym szczęśliwa. Ale straciłam tą szansę. Szansę na dobre życie...
Ledwo patrzy na oczy. Obraz jej się rozmazuje. Łzy jak spływały, tak dalej spływają po policzkach.
Obok niej leży parę zdjęć. Jej rodziny, jej przyjaciela - Marco. Jej przyjaciółki - Natalii. Osób, które kocha nad życie.
Nie mogła na to patrzeć.
Zbyt dużo sprawiła im bólu.
Odwróciła głowę i dalej kontynuowała czynność.
Ósme cięcie...
Żałuję, że wiele razy nie zaryzykowałam. Chciałam powiedzieć Diego, że go kocham. Być może teraz byłabym szczęśliwa. Teraz bylibyśmy szczęśliwi. Siedzielibyśmy przytuleni na kanapie, szeptali sobie słodkie słówka. Po prostu byłoby cudownie. Ale tak niestety nie jest..
To bolało ją bardzo.
Kochała go.
A teraz nie ma przy niej osoby niezwykle dla niej ważnej. Tak po prostu rozeszli się. Bez żadnego pożegnania ona poszła w swoją stronę, a on w swoją.
To była zła decyzja, którą będzie żałowała do końca życia...
Dziewiąte cięcie...
Za to, że byłam taka naiwna. Ufałam osobom, którym wcale na mnie nie zależało. Dawałam się okłamywać, jak dziecko. Teraz widzę, że nikt nigdy mnie nie kochał.
Dopiero teraz widzę, że wszystko, co mówili to kłamstwa. Nie powinnam była im zaufać. Nie powinnam była ich spotkać.
To wszystko przeze mnie. To wszystko moja wina...
Dziesiąte cięcie...
Już ostatnie...
Żałuję tego, że się urodziłam.
Gdybym 21 lat temu nie przyszła na świat, wszystko byłoby w porządku. Nie zraniłabym tak wielu ludzi. Nie straciłabym rodziny, przyjaciółki. Nie zraniłabym przyjaciela, którego kochałam nad życie. Nie wypowiedziałabym wiele słów, których do dzisiaj żałuję. Nie zachowałabym się niewłaściwie w momentach, w których nie powinnam. Nie byłabym taka głupia, jak jestem dotychczas. Nigdy nie spotkałabym Sebastiana, który zrujnował mnie.
Na szczęście moje życie się kończy. Byłabym szczęśliwa, gdybym się nie przyszła na ten świat.
Niestety żyję...
Skoro nie jestem szczęśliwa tutaj, to może będę szczęśliwa tam na górze? W niebie?
Być może. Teraz będzie każdemu o wiele lepiej beze mnie...
Żegnaj, zły świecie...
Dopiero teraz była szczęśliwa.
Po chwili zasnęła na wieki...
~~~
Umarła.
Podcięła sobie żyły.
Camila, po rozstaniu ze swoim ukochanym, była zrozpaczona i nie mogła dojść do siebie. Nie funkcjonowała tak, jak powinna. Do tego z dnia na dzień dochodziło coraz więcej problemów.
Lecz nie mogła się poddać.
Walczyła do końca.
Ostatnie dni jej życia spędziła na opłakiwaniu swoich ran i decyzji, których żałowała.
Później były tylko łzy najbliższych i jej pogrzeb.
Na jej grobie pali się symboliczny znicz. A obok niego leży zwiędła róża.
Od niego...
Ona była jego różą...
Umarła. I róża zwiędła.
~~~~~~~~~~~~~
Hejka, kochani <3
Trochę to dziwne, c'nie? Ta narracja to porażka... :c
I ta ministurka jest może dla niektórych trochę drastyczna
Tak jak pisałam na asku, zachęcam osoby, które chciałyby zostać przyjęte na STAŻ NA BLOGA, by przysłały mi swoją pracę na mojego maila (wikusia.sz12@gmail.com). W tym miejscu chciałam dodać, że warto spróbować, bo nie jestem surowa w ocenie ;).
Do następnego,
Lili <3
W pewnych momentach tak jakby nieodpowiednie słownictwo, ale z tymi cięciami to super wymysliłaś <3
OdpowiedzUsuń